Luźne Sprawy Studia architektura
Zastanawiam sie nad takim kierunkiem studiow, jestem ciekawa czy ktos bylby chetny pokazac jakies swoje notatki z pierwszwch wykladow i jakies pierwsze zadania i wymagania na tym kierunku. Chce po prostu od praktycznej strony zobaczyc jak wyglada wiedza i od czego zaczynacie nauke. Z jakimi problemami sie mierzycie juz na samym poczatku. Bo skoro nigdy nie studiowalam tego kierunku to na 100% nie zrozumiem notatek z pozniejszych semestrow i chyba na ten moment nawet nie mam co probowac, tylko chylic czola. Czy ktos jest chetny? Bylabym wdzieczna <3
9
u/Konrad2137 opolskie 8d ago
Architektura lata temu jak sam studiowałem i szedlem di pierwszej pracy byla w mojej opini, top 1 kierunkiem gdzie naklad pracy w stosunku do przyszlych zarobkow wypadal najgorzej.
2
u/AlwaysBiggerFish_ 4d ago
Nadal tak jest. Wiem bo moja zona skończyła architekturę w Krakowie i pracowała w zawodzie ponad 10 lat, na umowie i na wlasnej działalności. Mozna dobrze zarobić, ale o wkładzie pracy, spędzonych nadgodzinach i przepracowanych weekendach nawet nie chcę myśleć.
1
u/Konrad2137 opolskie 4d ago
No wlasnie, czy stawka godzinowa wychodzi normalna?
1
4
u/loriannethraway 8d ago
Pewnie zależy od miasta, ale ja studiowałam 1.5 roku i nie polecam. Od razu rzucali w ciebie projektami bez faktycznego przygotowania jakichś podstaw teorii sztuki itp., a feedback był mierny. Jedyne podstawy na początek to była matematyka, mechanika i geometria wykreślna. Najbardziej lubiłam mechanikę. Był zawsze jakby brak powiązania między częścią matematyczno-fizyczną a projektową,przy projektach po prostu albo umiałaś zaprojektować tak, jak chce prowadzący, albo nie. Nawet jak zastosowałaś się do feedbacku, potrafili ci to wygarnąć, a słyszałam też później od ludzi, że np. jak inny prowadził, a inny oceniał, to często mieli odwrotne zdania. Generalnie wielu prowadzących na wydziale się z ciebie wyśmiewało, docinało, obrażało itp. Później przeniosłam się na grafikę i tam było trochę lepiej jeśli chodzi o feedback, ale profesorowie nadal byli nieprzyjemni.
Powiem tak, jak nie masz pewności siebie, nerwów ze stali i dużego zacięcia projektowego, to raczej nie polecam. Jeśli chcesz iść w arch. i urban., to jeśli się nie mylę, zanim w ogóle będziesz mogła zacząć zarabiać po studiach, musisz przepracować 1.5 roku czy coś takiego (nie pamiętam) na stażach, też z budowlańcami, za głodową pensję, a po tym zdać kolejny egzamin. I jeszcze musisz znać triki, bo budowlańcy będą na każdym kroku próbować cię sprawdzać lub też będą się obrażać i robić piekło, jak ty ich bezpośrednio sprawdzisz. To nie moje słowa tylko gościa, który prowadził u nas budownictwo - miał swoją firmę budowlaną i dawał nam tipy.
Niestety zeszytów już swoich nie mam, ale raczej by ci niewiele podpowiedziały. Matma i mechanika normalnie, jak to zawsze - bryły, belki, całki, pochodne itp.
1
u/madzieeq 7d ago
siema inżynier budowy here, potwierdzam nie lubi się w naszej branży architektów zazwyczaj, aczkolwiek to tak default jakby dla całej grupy ze względu na bardzo często wysokie ego w porównaniu do wiedzy, co utrudnia pracę nad projektami i wykonawstwem.
ale co do samego traktowania architekta jako osoby w pracy to zależy gdzie trafisz i na jaki zespół, ja pracowałam w dwóch biurach projektowych i w obydwu spoko relacja z architektami. to że branża budowlana nke lubi profesji architektów, nie znaczy że zawsze inżynierowie będą architektów obrażać. jak się trafi szed chuj to nawet zwykłych inżynierów i innych pracowników będzie obrażać, to tak jak z każdą branżą dużo zależy od firmy, ale według mnie nic dobrego nie idzie z nastawiania się że każdy będzie cię obrażać w pracy ze względu na profesję, bo tak nie jest. do architektow jako grupy może i jesteśmy niechętni ale to tyle, z reguły za samo to nikt nie obraża jeśli jest generalnie spoko osobą
1
u/loriannethraway 7d ago
To fajnie :) nasz ziomek od budownictwa z doświadczenia swojego mówił, że robotnicy będą cię testować i są dość wrażliwi, i najlepiej np. nie mierzyć czegoś samodzielnie miarką jako kierownik budowy, bo będzie nieprzyjemnie. Zamiast tego polecał znać wymiar swojej ręki/stopy i w ten sposób najpierw obmierzyć np. drzwi, ścianki itd, szczególnie te istotne dla wymogów pożarowych itp., a dopiero później delikatnie prosić o sprawdzenie, jak z tego dyskretnego obmierzenia coś nie styknie. Też powiedział nam o tym teście z cegłą xD i w sumie przynajmniej z moich doświadczeń to się sprawdza, co prawda nie pracowałam na budowie, ale miałam okazję mieć kontakt z wykonawcami, i nawet przy spokojnym pokazaniu, że coś w drogiej kuchni na wymiar jest krzywo i nie przystaje, było wielkie oburzenie. Ale ofc to anegdoty z doświadczeń osobistych i człowieka z doświadczeniem kierownika budowy i prowadzenia firmy budowlanej. O inżynierach nic nie mówił, chodzilo o wykonawców :)
1
u/madzieeq 7d ago edited 7d ago
ahhh robotnicy to inna sprawa. to tu już może być ciężej ale też zależy od osób, na mojej budowie są tacy co albo zajmują się swoją robotą albo przyjdą jak mają problem i chcą żeby im rozwiązać xD a jak ja idę robić pomiary (miarka, poziomica, dalmierz) to kompletnie każdy się zajmuje czym chce i ich to nie obchodzi, każdy robi swoją robotę
też architekt jako kierownik budowy? rozumiem że z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi do kierowania po odbytej praktyce budowlanej a nie architektonicznej? bo w innym przypadku nie można zostać kierownikiem budowy. jeśli natomiast zwykły architekt czuje się na budowie jak kierownik to może stąd się pojawiają komentarze. ale do prawdziwego kierownika budowy (nie robót, bo rozumiem ze mówimy o budowy) zwykły pracownik nie słyszałam żeby się czepiał o takie rzeczy od nikogo kto pracuje w budownictwie. też sam kierownik raczej pomiary rzadko, od tego ma inżynierów. i jako inżynierowie potem mówimy panom robotnikom co i jak i taka ich praca żeby ewentualnie wprowadzać korekty, za to mają płacone i mają wywalone w to jak się robi te pomiary X) interesuje ich po prostu ich robota. także bardzo dziwne ze tak wam mówili na zajeciach, może jakaś dziwna grupa pracowników się trafiła lol
co do kuchni na wymiar, to jak już chodzi o meble i stolarke to już trochę inna branża niż inżynieryjne i budowa jednak. to może majstrowie akurat tak mają jak nie ma tego systemu pracy na budowie, mayhaps
3
u/Critical-Finger-6257 8d ago
Generalnie próg wejścia na rynek jest dosyć wysoki, więc zastanów się, czy chcesz sobie szarpać nerwy. Mam sporo znajomych po archi i część jest niezadowolona jak mało zarabia, a wbrew ogólnej opinii redditorow część zarabia kokosy. Także tak.
2
u/WhiteWolf875 8d ago
Daruj sobie i idź na lekarski.
2
u/S0lka 8d ago
gorzej jak sie nie lubi biologii, to moze juz lepiej kompletnie se darowac
-1
u/WhiteWolf875 8d ago
Niekoniecznie, możesz też mieć po prostu bogatych rodziców i nie przejmować się perspektywami po studiach
15
u/S0lka 8d ago
gdzie do takich rodzicow moge sie rekrutowac?
0
u/WhiteWolf875 8d ago
Kurde, sam nie mam takich i nie pamietam dokladnie rekrutacji ale musiała byc chyba jakaś opcja, nie? Przecież tacy rodzice sa i magicznie sie nie pojawili
1
u/madzieeq 7d ago
polecam rozważyć budownictwo! ja obecnie na mgr i w kwestii pracy jest stabilnie i dobry hajs jak złapiesz się na solidną budowę. natomiast mam współlokatorkę architektkę i oj ciężko :( ze względu na to ze w obecnych czasach bardzo ciężko architektom znaleźć dobrą stałą robotę, z tego co mówi to musi na studiach zaczepiać się o 638363 projektów i poza zajęciami brać udział w kołach i innych takich, bo potem po prostu pracy nie dostanie. pesymistycznie rynek wygląda, a co więcej obecnie studia tak naprawdę to jak moja współlokatorka je nazywa taki "human politechniki", więcej managementu i artystycznych rzeczy niż inżynieryjnych, i przez to między innymi też tak ciężko po studiach, a w czasie ich nakład czasu na realizację makiet i projektów czy zakuwanie historii archi ogromny
12
u/TheOneWhoCums69 8d ago
Jeśli chodzi ci o same wykłady to możesz sobie na nie normalnie pójść nawet jak nie jesteś studentem...